sobota, 24 stycznia 2015

Od Jev'a - CD historii Katherine

Ogłuszające bicie serca. Pompowanie krwi do żył. Życie.
Shevy w jakiś dziwny sposób znów stała się człowiekiem. Hm. Nie mogłem ją całkowicie uznać za człowieka bo wampirzyca unosiła się nad ziemią.
- Co do diaska? - spytałem zdezorientowany chwytając się za głowę z niemocy.
Vlad, Yona i ja staliśmy i patrzyliśmy na Shevy z rozdziawionymi ustami.
Twarz czarownicy nagle spoważniała i Yona wybiegła z salonu do jakiegoś małego pomieszczenia. Po chwili wróciła niosąc opasłe tomisko.
Yona niosła Grimoire. Księgę zaklęć, którą przeglądałem ostatnie 48 godzin temu, gdy zostaliśmy zaatakowani. Jednak ta księga różniła się od mojej znacząco. Mimo widniejącego tytułu była koloru czerwonego. Wszystkie Grimoire odznaczały się niebieską barwą.
To musiała być jakaś zakazana księga, tylko dla czarownic i wtajemniczonych.
Czarownica nie zważając na nasze ogromne zdziwienie zaczęła szeptać do siebie, w nieznanym nam języku. Odgadłem, że ten język jest taki jak Grimore - zakazany dla innych stworzeń Mroku.
- Yono... - szepnąłem próbując przerwać napiętą ciszę, która była głośniejsza niż krzyk
- Cichaj! - odparła posyłając mi spojrzenie pełne dezaprobaty. - Katherine się budzi. - mruknęła kładąc Grimoire na drewnianym stoliczku.
Sekundę po tym jak Yona opuściła pomieszczenie, razem z Vlad'em poderwaliśmy się z miejsca i ruszyliśmy ku księdze.
- Nie znam tego rodzaju Grimoire - zamyślił się jakby wertując swoją pamięć.
- Ja też nie. - potwierdziłem.
Vlad przejechał kredowymi dłońmi po okładce i otworzywszy księgę musnął krawędź pierwszej strony.
Chciał otworzyć drugą stronę, ale przerwał mu donośny krzyk Yony.
- Jev! Vlad! Chodźcie tu! - wołała.
Nagle zorientowałem się, że Shevy zniknęła.

Katherine?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz