Beznamiętny ton głosu Katherine sugerował, że mówi ona całkowitą prawdę,
i wcale z nami nie pogrywa. Jej zamiarem było uśmiercenie nas.
Bez emocji stała się jeszcze bardziej bezwzględna i zadufana w sobie, niż wcześniej.
Tepes chyba za bardzo się tym nie przejął, bo jego specjalnością była
ucieczka. W każdej chwili mógł rozniecić kolorowy proszek i "Boom", nie
ma morderczego wampira.
- Nie byłabym tego taka pewna - usłyszałem złowrogi kobiecy głos, który
tak dobrze znałam, i za którym przepadałem. - Nie skrzywdzisz ich -
postać dziewczyny wyłoniła się jakby z jednego z cieni otaczających nas
budynków. Katherine natychmiast oderwała od nas wzrok i posłała jej
wymowne spojrzenie, taksując ją wzrokiem od stóp do głów. Myślę, że
wszyscy tak zrobiliśmy.
http://oi61.tinypic.com/wpno6.jpg
Piękna, wysoka czerwonowłosa kobieta o bladoniebieskich, niemal szarych oczach i jasnej karnacji poraz ponowny zabrała głos.
- Nie skrzywdzisz ich, *мед - powtórzyła i to ona zadarła nosa w tej
spojrzeniowej konfrontacji - Jestem o wiele potężniejsza od ciebie,
Katherine. I dobrze o tym wiesz. - orzekła chłodno
Przywódczyni została zbita z pantałyku.
- Nazywam się Cassandra. Cassandra Crovl. - przedstawiła się zataczająć w
powietrzu swoje inicjały. C.C. zostawiały one czerwone smugi w
powietrzu. - Sabat Crovl, może znasz. - zamyśliła się - Wątpie, ale to
jeden z najpotężniejszych sabatów czarownic w całej Europie i - puściła
do niej oczko - poza nią.
- Co tu robisz? - Katherine bacznie przyglądała się Cassandrze.
- Główny sabat powiadomił mnie, że Yona coś kombinuje. Mam was mieć na
oku, a jeśli ktoś sprzeciwi się mnie i mojej magii - roztoczyła przed
nami wizje naszych ciał pokrytych płomieniami - to się stanie. -
wypuściła z rąk popiół. - Miło, nieprawdaż? - zmrużyła powieki
- A co jeśli - urwała Kath bo Cassandra dokończyła myśl za nią
- Nie będe posłuszna, ponieważ jestem od ciebie potężniejsza - piskliwie
udawała ton głosu Katherine - Umrzesz w katuszach. Przypalanie.
Perswazja. Ból psychiczny. Emocje cię zaleją, мед.
- A teraz nie waż się nic kombinować, bo natychmiast t o się stanie. -
po raz kolejny Cassandra przymruzyła oczy i zmarszczyła brwi - A ja
napije się z przyjaciółmi. Bourbon, Jev? - zaproponowała i posławszy mi
spojrzenie zarezerwowane tylko dla mnie wzięła pod ramię Shevy i mnie.
<Oto mój pomysł, Kath?>
*мед - z j. rosyjskiego oznacza skarbie, kochanie
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz