piątek, 7 listopada 2014

Od Jev'a - CD historii Katherine

Jechałem za czerwonym McLaren'em Katherine, obserwując bacznie otoczenie. Shevy leżała na tylnych siedzeniach wciąż nieprzytomna. Jednak po kilkunastu sekundach obudziła się. Zerwała się szybko do pozycji siedzącej łapiąc haust powietrza z takim impentem jakby nie miała do niego dostępu przez bitą godzinę. Złapała się za głowę i zaczęła krzyczeć z przeraźliwymi jękami.
Zatrzymałem samochód na uboczu i szybko przemieściłem się ku wampirzycy. Chwyciłem jej głowę i usiłowałem uspokoić, ale ta nie była do końca świadoma sytuacji. Jej białka były wywrócone ku górze, a kły wysunięte. Usłyszałem, że samochód Katherine też się zatrzymał.
Shev, słyszysz mnie? - zapytałem potrząsając wampirzycą.
W końcu wyniosłem ją z auta i położyłem na zmrożonej trawie. Niemal poczułem jak przez jej ciało przeszły drgawki.
Co się dzieje? - stuk szpilek uświadomił mi, że Katherine się zbliża.
- Och, nic – westchnąłem – Tylko Shev wije się w spazmach, a ja nie mam pojęcia co zrobić. - posłałem jej krytyczne spojrzenie.
Z-z-z-zimno – wycedziła Shevy splatając drżące ręce na piersi.
Muszę wracać. - oznajmiłem biorąc przerażoną wampirzycę na ręce
Nie! - zaprotestowała ostro Katherine – Tam może być niebezpiecznie. - dodała
Włożyłem Shevy znów do samochodu nakrywając ją moją koszulą.
To co robimy? - spytałem spoglądając wyczekująco na Katherine i jej towarzysza...

<Katherine? Przepraszam, że wysyłam to tak późno, ale przez jakiś czas nie miałam dostępu do internetu, a w ogóle wir nauki wciągnął mnie jak nigdy, teraz obiecuje znaczną poprawę. A jeśli chodzi o wątek Shevy chce go rozwinąć, więc wiesz >

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz