poniedziałek, 10 listopada 2014
Od Jev'a - CD historii Katherine
Vlad posłał mi wyrachowane spojrzenie. Wytrzymałem jego wzrok i wsiadłem do samochodu.
- Zatem prowadźcie - szepnąłem zamykając drzwi auta, wiedząc, że oboje usłyszeliby to nawet z odległości kilometra.
Włożyłem kluczyk do stacyjki i zapaliłem wóz.
- Jedź kilka aut za nami, by nikt się nie zorientował - poleciła Katherine.
- Jasne - mruknąłem zirytowany.
Rzuciłem okiem na wijącą się w konwulsjach wampirzycę i pogłaskałem ją po głowie.
- Już niedługo. - obiecałem niewiele wierząc we własne słowa. Patrząc na męki przyjaciółki, rozdzierał mnie ból.
***
Objeżdżając całe centrum Londynu wkrótce dotarliśmy na tereny Hampton Court - pięknego pałacu stanowiącego połączenie architektury z okresu Tudorów i angielskiego baroku. Ponoć w fasadzie wschodniej miała przebywać owa czarodziejka. Zaparkowaliśmy ok. 100 metrów przed terenem by nie wzbudzać podejrzeń.
Wziąłem nieprzytomną wampirzycę na ręcę zakrywając dłonią jej usta by nie krzyczała zbyt głośno. Aktualnie w pałacu nie przebywały żadne osobowości, ogólnie na obszarze było cicho. Zbyt cicho.
Wampirzym tempem przeszliśmy przez tamizę (jezioro) i podeszliśmy kilka zamaszystych kroków do alei, w której rzekomo zatrzymało się źródło naszej ostatniej nadziei.
Staliśmy przed drzwiami tępo wpatrując się w strzelistą budowlę wykonaną z mahoniowego drewna.
<Katherine?>
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz