środa, 30 września 2015

Od Katherine - CD historii Jev'a

Chodziłam w kółko, nie za bardzo wiedząc, co robić. Mort i Tenebris, znani również jako Fafik i Reksio, chodzili za mną krok w krok, jakby nie mogli się oprzeć przed naśladowaniem mnie. Kiedy Mort [czyt. Fafik] rzucił do swojego brata Tenebrisa [czyt. Reksia] niepochlebny komentarz tego, co robię, rzuciłam mu mordercze spojrzenie. Nie przejął się nim jednak, bo przecież był pieprzonym ogarem piekielnym, a Ten zarechotał złośliwie. Miałam ochotę kazać im obydwu spieprzać do budy. 
- Więc - mruknął Christopher, marszcząc brwi. - Pokrótce, Jev jest teraz człowiekiem, a jego wspomnienia zniknęły. No, i trzyma się z Shevy, która teraz jest Mroczną Panią, i uciekła jakoś z twojego grodu - parsknął śmiechem. - Karma lubi płatać figle, nie?
- Nie jesteśmy w Indiach, Chris - warknęłam, siadając gwałtownie na sofie, a Mortie i Ten usiedli po obu moich stronach. Mój brat tylko zacisnął wargi, kiedy zobaczył zapadającą się obok mnie kanapę. Nadal niezbyt radował go fakt, że mam w domu dwa niewidzialne psiaki, które mogły rozszarpać go w mniej, niż dwie sekundy. A mnie za to to bawiło. Bawiło mnie wszystko, co irytowało Chris'a. I na odwrót. Jakże cudownie się dopełnialiśmy. - Ale tak, między innymi wszystko jest właśnie tak - jęknęłam, przymykając powieki i unosząc głowę w kierunku sufitu. - Dlaczego nie mogłam jej po prostu zabić? Zawsze sprawia problemy, ta pieprzona szmata. 
- Ale zauważ, że gdyby nie ona, Jev ciągle byłby tym Mrocznym Panem. Tak właśnie jest, prawda? - uśmiechnął się pocieszająco. - A tak może jeszcze odzyskać wspomnienia. Z twoimi możliwościami to banalnie proste - nagle ponownie zmarszczył brwi. Już po raz dziesiąty tego dnia, chyba. - Właśnie, dlaczego po prostu nie zwróciłaś mu wspomnień? Lucyfer powiedział, że, no, wiesz, możesz wszystko z małymi ograniczeniami - jakże w słodki sposób ujął świetny, demoniczny kodeks. Miałam ochotę się roześmiać.
- Nie mam zamiaru zwracać mu wspomnień - powiedziałam natychmiast. - Niech sobie żyje, jak jak żyje teraz. Ja jestem już tym wszystkim zmęczona i mam dość problemów na głowie. To jego i tylko jego wina - prychnęłam, przypominając sobie tego debila, który nie raz złamał mi serce. - Dobra, ty się lepiej zastanów, jak mogę zabić Shevy - nagle wyprostowałam się gwałtownie. - Właśnie! W podręczniku od Lucy było pokazane, jak wygląda krąg życia wśród wszystkich istot na ziemi. Ponad Mrocznym Panem są Jeźdźcy Apokalipsy i Bóg. Z Zarazą, Wojną i Głodem może być problem, ale... - klasnęłam w dłonie uradowana. - Muszę znaleźć Śmierć albo Boga! No, to losujmy! 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz