Jev, ogarnij się.
- Na ile lat wygląda? - zapytałem domyślając się, że wampirzy rozwój dziecka przebiega nieco inaczej od ludzkiego.
- Ma kilka miesięcy - zaznaczyła patrząc mi głęboko w oczy. "Kilka miesięcy - czas kiedy cię nie było".
- A wygląda jak nastolatka, pożycza twoje szpilki i lakiery do paznokci? - parsknąłem by rozluźnić sytuacje, jednak jej nie było do śmiechu, wbiła we mnie bardziej gniewny wzrok.
- Pożyczałeś od Kim stringi i szpilki? - wypaliła - To ty byłeś niedawno nastolatkiem - przypomniała mi unosząc palec wskazujący do mojego czoła.
- Owszem. - przytaknąłem gdy drasnęła moją skórę na głowie ostrym czarnym paznokciem. Wziąłem jej palec z mojego czoła i włożyłem go do ust, lekko podgryzając czubek.
Przewróciła oczami tak mocno, że zdziwiłem się, że jej nie wypadły, choć widziałem jej podniecenie.
- Transwestyta. - sarknęła drażniąc moje podniebienie - Jak sześciolatka. - powróciliśmy do poważnej rozmowy dotyczącej naszej córki. Mojej córki. Mojego dziecka. - Jest bardzo inteligentna.
- Jak bardzo?
- Nie zagniesz jej.
- W takim razie sama się domyśli kim jestem.
Katherine?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz