-Miałam dług. Za tą listę. Właściwie to już ci ją zabrałam. A raczej ukradłam, bo tym nie wiedziałeś. A z resztą... I tak należała do mnie- swoje filozoficzne myśli odłożyłam na bok. Zerknęłam z dezaprobatą na wampirzycę.- Wywieś tą dikar gdzieś w głuszę. Tam się poczuje najlepiej- oderwałam od niej wzrok i zetknęłam się spojrzeniem z Jev'em.- A co do ciebie. Następnym razem jak poprosisz mnie o przysługę, będę żądała czegoś w zamian.
Nie odpowiedział, a ja zaczęłam iść w kierunku ulicy.
-A nie wątpię, że będziesz czegoś ode mnie chciał.
Wyjęłam telefon i na napisałam SMS'a do Lindsay. Moja "przyjaciółka" dojechała na miejsce moim krwistoczerwonym McLarenem F1 w dwie minuty. W trakcie tego czasu Jev i wampirzyca mogli coś do mnie mówić, tylko jak zwykle nie słuchałam.
Pomachałam im, nawet na nich nie patrząc.
-Do swidania!
Jev?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz