- Wyglądasz oszałamiająco - powiedział niskim głosem. - Mógłbym cię schrupać na śniadanie.
- Za późno - uśmiechnęłam się sztucznie. Zerknęłam na wampiry stojące u jego boków. - Co to za obstawa?
Nie odpowiedział tylko spojrzał gdzieś za mną i mina mu zmarkotniała.
- Sypiasz z nim?
Podążyłam za jego spojrzeniem. Patrzył na Jev'a. Prychnęłam.
- Pewnie, że nie. Zresztą to teraz nie twój interes, z kim sypiam.
Wyciągnął rękę i pogłaskał mnie po policzku.
- Właśnie, że mój, pani Lemarie. Pamiętaj, że należysz do mnie.
Nie wiem, czy to miała być groźna. Odwrócił się i odszedł. A ja zostałam sama, spragniona ciepła jego ciała.
Jev? Brak weny ^^
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz