Zerwałem się na równe nogi i posłałem niedowierzające spojrzenie światu, a następnie Katerinie.
- Nie powinna tego robić. - warknąłem
- Z nią załatwiaj, nie ze mną. - uśmiechnęła się szeroko.
Jak zwykle, Katerina nie rozumiała powagi sytuacji.
- Co ci mówiła? - zapytałem jeszcze raz, ale z większym naciskiem.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz