-Jev!
Odwraca się i patrzy na mnie pytająco. Podbiegam do niego i mu prosto w oczy.
-Pójdę z tobą- oświadczam.- Chcę zobaczyć, jak to jest. Nie rozumiem, jak można zabijać biedne zwierzątka...
Rzuca mi spojrzenie pełne dezaprobaty.
-A ludzi wolno zabijać?
Wzdycham i przewracam oczami. Jev nie ma o niczym bladego pojęcia.
-Jesteś podobno starszy ode mnie, nosferatu- patrzę na niego oskarżycielsko.- Powinieneś wiedzieć, że krew człowieka dostarcza nam dużo więcej wartości odżywczych i... Jest smaczniejsza- oblizuję wargi.- Poza tym nie trzeba zabijać ludzi. Można po prostu się napić, a potem zmodyfikować im pamięć.
Nie odpowiedział tylko ruszył dalej przed siebie. Zaczęłam iść za nim.
-Popatrzę, ale nie mam zamiaru polować z tobą- mówię od razu.- Chcę zobaczyć, jak ty to robisz.
Jev? Brak weny D:
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz