Skończyłem z kozicą gdy nagle z krzaków wyszły dwie wilczyce. Uśmiechnąłem się leniwie, a te przewróciły wilczymi oczyma i trwały w głębokim zamyśleniu.
- Wierz mi czy nie, ale nie pije ludzkiej krwi. - powtórzyłem - Twoje podejrzenia są słuszne, że niegdyś piłem. Ale byłem młody i nie umiałem zapanować nad pragnieniem, porównaj to sobie do próby stłumienia przemiany w sobie. Opanowanie się jest o stokroć trudniejsze, najbardziej gdy krew śpiewa do ciebie. - wyjaśniłem
Victorio?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz