-Czego chcesz?- przerwał mi, przewracając oczami.
-Mam prośbę, a raczej zadanie- podeszłam do jego kanapy i usiadłam, jakbym była u siebie.- Wiesz, że ja nigdy nie proszę, prawda?
Sapnął.
-Przejdź do rzeczy.
Wyjęłam zza płaszcza plik dokumentów i rzuciłam je na stół. Spojrzał na mnie pytająco.
-To wampirów Wielkiej Brytanii- wyjaśniłam.- Trzeba je poukładać alfabetycznie. Jest ich tak około pięciu tysięcy.
-Dlaczego ja mam to zrobić?
Wstałam i zaczęłam się kierować do drzwi.
-Ponieważ jesteś bardzo miłym wampirem, a ja muszę jechać w interesach do Francji- nacisnęłam klamkę i jedną nogą byłam już za drzwiami.- Paris attente!- wykrzyknęłam i już mnie nie było.
Jev?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz