Jak widzisz, słońce wzeszło. Nie ma już pełni. A ja jestem teraz wycieńczona. A skoro wasza impreza nadal trwa postanowiłam się z tobą zobaczyć. -wytłumaczyłam. -Ale niestety muszę znikać. Widzę twoich kolegów. -pomachałam przez ramię i odbiegłam.
W domu nie marzyłam o niczym jak o 10 godzinach snu. Dokładnie - 10. Nic nie jest tak męczące jak ciągłe bieganie po lesie jakieś 12 godzin non stop.
Rzuciłam się na łóżko i przykryłam cienką kołdrą. Sen przyszedł bardzo szybko.
~*~
Gdy obudziłam się była prawie 18:30. Och, jak dobrze było odespać tą nockę. Zrobiłam sobie jeszcze kawę na rozbudzenie i ruszyłam na kanapę. Włączyłam telewizję i zaczęłam słuchać wiadomości.
Katherine? Co tymczasem u ciebie? Sorki, że takie krótkie - brak weny xd
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz