- Chyba nie masz nic lepszego do roboty. - żachnęła się
- Na pewno, ale nie mam zamiaru bawić się w sekretarkę. - odrzekłem po czym wrzuciłem plik kartek do kosza.
Nie odezwała się.
Parsknąłem. I ona myśli, że będę segregował papiery?
***
Siedziałem na łące i nie wiadomo po co wziąłem ze sobą stos kartek, które dała mi Katerina.
Zacząłem je przeglądać w poszukiwaniu Shevy. Nie znalazłem jej. Zapewne nie przyjechała na stałe, ale i tak nigdy nie chciała by ktokolwiek wiedział, że tu jest.
Ringo był na liście, ale pod totalnie inną historią niż mi opowiadał, a znam go ho ho! Niezły krętacz.
Włożyłem kartki z wampirzycami do oddzielnej przedziałki segregatora, a do drugiej z wampirami. Położyłem się na trawie i zacząłem wdychać zapach dębów.
Katherine?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz