-Potężna moc, tak?- rzuciłam mu wymowne spojrzenie.- Później o tym porozmawiamy- podeszłam do jego byłej dziewczyny i złapałam ją za ramię. Mógł ją spokojnie puścić. Choć szarpała się, była wyraźnie osłabiona. Mogłam ją utrzymać jedną ręką.- Spójrz mi w oczy,
dikar- mruknęłam od niechcenia. Na początku nie chciała się na to zdobyć, ale mój mocny uścisk wreszcie ją przekonał. Spojrzała mi w oczy groźnie, lecz ja niezbyt przejmowałam się spojrzeniami i groźbami.-
Uspokój się. Panuj nad sobą. Zostaw ją w spokoju.
Wolna wola zaczęła z niej uchodzić. Jej oczy na chwilę zrobiły się puste, a umysł przejmował polecenie. Wreszcie wyprostowała się, a jej spojrzenie wyrażało lęk. Wyglądała na załamaną. Cała się trzęsła. Upadła na kolana i schowała twarz w dłoniach. Zaczęła coś jęczeć, ale znowu przestałam jej słuchać. Przeniosłam swoją uwagę na Jev'a.
-To co mówiłeś o tej potężnej mocy?
Jev?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz