Wypiłam z dużo alkoholu i zaczęło robić mi się słabo. A mówili: nie mieszać whisky z krwią. Ale ja jak zawsze nie usłuchałam.
Ostatnimi siłami słucham, jak Melinda Brown opowiada mi o swojej kolekcji psów.
-To naprawdę bardzo ciekawe, ale słabo się czuję...- staram się wymigać.
-Kochaniutka, kiedy ostatnio piłaś?
Wzruszam ramionami i nie czekam na jej wypowiedź, choć otwiera już usta. Szybkim krokiem wychodzę na taras, a potem ruszam w stronę parku. Słońce już wstaje. Jest chyba około siódmej rano. Zatrzymuję się pod drzewem i opieram się o nie. Muszę odpocząć.
Nagle czuję osty, nieprzyjemny zapach.
-Witam, znowu- słyszę głos Victorii i odwracam się.
Ledwo potrafię się uśmiechnąć.
-Witaj, Victorio- mówię.- Co cię tu sprowadza?
Victoria?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz