Oddaliła się wytrzymując mój wzrok na sobie.
Przez to co Shevy ze mnie zrobiła, nikt nie miał powodu by mi ufać. Więc dlaczego żądała ode mnie niemożliwego? Przebaczenia.
Powędrowałem tam gdzie mnie nogi poniosą. Do nikąd.
Victorio? Wena poszła sie paść.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz