czwartek, 26 czerwca 2014

Od Katherine- CD historii Victorii

O 21:30 stałam już przed jednym z najlepszych klubów w Londynie. Było tutaj pełno nieletnich, którzy z podrobionymi dowodami osobistymi starali się wejść do środka. Właściwie to było tu więcej licealistów, niż studentów. Zawsze śmiałam się z tych ludzi. Dzieciaki zrobią wszystko, by tylko napić się trochę alkoholu i pójść z przypadkową dziewczyną (najczęściej prostytutką) do łóżka.
Przede mną była niezła kolejka, ale użyłam mocy wampirzych i wszyscy mnie przepuścili. Stałam teraz prosto przed bramką i wykidajło ilustrował mnie wzorkiem. Poczynając od hipnotyzujących oczu, a kończąc na krawędzi czerwonej sukienki. Chciał zejść niżej, ale odchrząknęłam.
-Musi pan mi się tak przyglądać?- fuknęłam.- Nie jestem dziwką.
-Ehm...- zarumienił się i szybko odwrócił wzrok.- Przepraszam, panią.
-Nic się nie stało.
Usłyszałam cichy chichot za plecami i odwróciłam się. Stała za mną drobna blondynka w fioletowej, obcisłej sukience na ramiączkach. Ucichła, gdy zobaczyła mój wzrok. Szybko przyjrzałam się jej uważnie. Miała niezłą figurę, lecz nie tak dobrą jak ja. Była bardzo opalona, jakby wyszła właśnie z solarium. Nie pasowało to do niej. W porównaniu ze mną była straszliwe niska i płaska. Ja miałam kształty- ona była po prostu chuda.
-Co cię tak śmieszy?- warknęłam na nią.
-Nic, nic.
-Mów- użyłam mocy.
-Uważam, że zachowujesz się, jak wielka królowa świata, czyli między innymi dziwka.
Nic dziwnego było w tym, że następnego dnia już nie żyła. Jednak tej samej nocy po prostu odwróciłam się ze złośliwym uśmiechem. Byłam zajęta planowaniem jej zabójstwa, gdy doszedł do mnie znajomy głos Victorii.

Victoria? Wena jest. Trochę xD

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz