-Jesteś obłudna- rzucam z niesmakiem.- Manipulujesz ludzkim uczuciami, ranisz ludzi nie tylko fizycznie.
Rzuciła mi spojrzenie: "Zazdrosny?"
-Nie- patrzę na nią przenikliwymi oczyma.- Nie tylko się znęcasz nad nimi- spojrzałem na telefon.- Ale i poniżasz siebie i swoją rasę- mówię dalej zirytowany jej postępowaniem.- Poproś o spotkanie, wtedy gdy zmądrzejesz- odwracam się z impentem, przeskakuje płotek, który otacza stoliki i odchodzę nie zważając na to jak zareagowała.
-Nie wiem w co ty grasz, ale na pewno nie dam się w to wciągnąć- dodaje, gdy jestem już spoza zasięgu jej wzroku.
Katherine?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz