Nie powiedziałem tego Katherine nie chcąc się zbytnio przechwalać. Bardziej martwiło mnie co się z nią będzie działo gdy będzie w pełni wampirem. Czy nadal będzie umiała świetnie opanować pragnienie krwi? Czy zostanie rozpruwaczem ludzkich ciał?
Może ten rodzaj przemiany jest inny i jest jakaś możliwość, że organizm odrzuci przemianę? Bynajmniej ta możliwość nie należała do pozytywnych.
- Kath - ścisnąłem jej rękę - Wszystko w porządku? - przyciągnąłem ją do siebie szybko by ocenić jej stan psychiczny i fizyczny. Wszystko się w niej trzęsło i mówiła bardzo szybko zirytowana:
- Tak, puść mnie. - usiłowała się mi wyrwać, ale chwyciłem ją jeszcze mocniej.
- Wracajmy - pociągnąłem ją i niemal wrzuciłem do samochodu. Nie mieliśmy czasu.
Katherine? Weny bardzo brak.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz