piątek, 1 maja 2015

Od Katherine - CD historii Jev'a

- Jak chcesz - wzruszyłam ramionami. - Ale czy nie lepiej będzie urządzić jej u mnie?
Uniósł brwi.
- Dlaczego tak sądzisz?
- Powiedzmy, że jestem przywódczynią bardzo dużego klanu i oprócz tego mam również duże wpływy oraz znam wiele osób... Więcej przyjdzie - powiedziałam wolno, starając się go nie urazić.
Na szczęście nie wyglądał na urażonego, tylko uśmiechnął się pod nosem.
- Jak wolisz - zamyślił się na chwilę. - Właściwie to jak ty wysyłasz zaproszenia, tak, że w ciągu pięciu minut nagle wszystkie coś znaczące wampiry wiedzą, gdzie i o której mają przyjść?
Znacząco wyjęłam swoją komórkę i pomachałam mu ją przed nosem.
- Postęp to prawdziwa suka - uśmiechnęłam się. - Co ty na to, żeby zorganizować tą imprezę jutro? Dzisiaj mam ochotę włączyć jakiś dobry film i poprzytulać się na kanapie.
- Jak chcesz - odwzajemnił uśmiech, wstał i podał mi dłoń. Gdy ją złapałam, przyciągnął mnie do siebie gwałtownie i pocałował.
- Chodźmy zatem - wyszliśmy z baru.

Jev?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz