I wszystko się zmieniło. Mój pogląd na świat i życie. W niedługim czasie od jej poznania stała się kimś więcej niż tym co niegdyś znaczyła dla mnie Shevy. O wiele więcej.
Pragnąłem jej szczęścia, dać jej wszystko co najlepsze, na co tylko było mnie stać. Chciałem by kochała mnie z taką siłą jak ja ją. By wieczność przede mną była jej pełna.
Nigdy się tak nie czułem. Nigdy nie odczuwałem czegoś takiego. To było takie dziwne elektryzujące uczucie.
Uśmiechnąłem się do niej i odwzajemniłem pocałunek. Wplotłem palce w jej włosy i przycisnąłem ją mocniej. Wziąłem ją na ręce i zaprowadziłem do sypialni, Ułożyłem ją delikatnie na łóżku nie przerywając pocałunków, które z każdą sekundą stawały się coraz bardziej zachłanne.
Obsypałem mokrymi pocałunkami jej szyję schodząc coraz niżej.
- Kocham cię - szepnąłem pomagając ściągnąć jej sukienkę.
Pragnąłem by ta noc nigdy się nie skończyła.
To co stało się później...sami wiecie.
Katherine?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz