Miał chyba ochotę mi odpowiedzieć, ale nie dałam mu szansy. Przysunęłam się do niego jeszcze bliżej i zarzuciłam mu ręce na szyję. Pocałowałam go na początek lekko, jakbyśmy całowali się po raz pierwszy. Ale potem pocałunek się pogłębił i spełnił wszystkie wymagania namiętności. Nie dało się zaprzeczyć. Jev świetnie całował.
- Chcę tylko powiedzieć, że pewnie jeszcze nie raz będę zła i wydawać się będzie mogło, że nie mam serca. Ale nie chcę, żebyś w to wierzył. Jestem zła, tego nie zaprzeczę, ale nie pozbawiona duszy. Morduję, torturuję i sprawiam cierpienie, ale mam zamiar z tym przystopować. Oczywiście, nie mogę tego całkowicie wyłączyć, bo według mnie, tak się nie da, ale... Chcę, żebyś wiedział, że i tak będę cię kochać. W każdej chwili. Nawet jeśli będziesz myślał, że jest inaczej.
Jev? Piszę na szybko, bo chcę wrócić do oglądania :P
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz