- Nie. Spałem - wyczułam kłamstwo i uniosłam brwi. - No, dobra. Nie do końca spałem... Ale spałem.
To mi nie wystarczyło. Oparłam się na dłoni i spojrzałam na niego wymownie.
- Dlaczego "nie do końca"?
Jęknął przeciągle i padł na łóżko.
- Teraz mnie będzie wypytywać?
- Tak - przesunęłam dłonią po jego twarz, przekręcając ją w moją stronę. - Powiedz mi, proszę.
Westchnął.
- Miałem zły sen - powiedział tylko.
- Opowiesz mi o czym był?
- Może kiedy indziej.
Mruknęłam coś zrezygnowana i również się położyłam.
Jev?
Weny, widoczny, brak.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz