- Oglądam - starałam się zabrzmieć groźnie, lecz chyba mi nie wyszło, ponieważ Jev parsknął śmiechem. Pacnęłam go w rękę. - Cicho bądź. Mówiłam, że oglądam.
- A gdzieżbym śmiał się odezwać.
Przewróciłam oczami.
- Czyżbyś właśnie tego nie robił?
- Czyżbyś właśnie mi nie odpowiadała?
- Oglądam - powtórzyłam tylko stanowczo i od tamtej pory zaległa cisza.
Przyznam, że nie mogłam powstrzymać zamglenia oczu, gdy wredny Percy rozdeptał pana Jingelsa. Gdybym tam była, obiecałabym mu krwawą zemstę. Wyobraziłam sobie, jak odrywam głowę od ciała niewinnego aktora Douga Hutchisona, dlatego, że dostał rolę największego dupka w historii kina.
- Co jest? - zapytał nagle Jev, wyrywając mnie z zamyśleń.
- Co ma być? - zdziwiłam się.
- Masz tą minę. Tą minę, kiedy planujesz coś nikczemnego - powiedział nad wyraz spokojnie. Dostrzegłam, jednak, że lekko marszczył czoło.
Uśmiechnęłam się tylko i musnęłam jego usta w najlżejszym z pocałunków.
- Ja jestem nikczemna - mruknęłam tylko i wróciłam do oglądania.
Jev?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz