piątek, 3 kwietnia 2015

Od Jev'a - CD historii Katherine

- Nie ma mowy! - pokiwała przecząco głową ponownie splatające ręce w ramionach.
Wiedziałem, że z nią nie ma gadki. Z jednej strony chciała mi pomóc, bo tak jak wiele razy przyznawała: nadal darzyła mnie uczuciem. Cóż, nieodwzajemnionym, ale nadal uczuciem. Myślę, że też chce uspokoić swoje własne sumienie.
- Okay, ale nie rozmawiajmy już o mnie. - zaprotestowałem - Co robiłeś przez te... - zaciąłem się, bo dokładnie nie miałem pojęcia ile minęło czasu od mojego wyjazdu i przyjazdu, a także wolności.
- Trzy miesiące? - podsunęła sfrustrowanym tonem
- Trzy? - powtórzyłem niedowierzająco, ale zaraz zmieniłem nastawienie, gdy zobaczyłem jej równie niedowierzającą minę - A no tak, trzy miesiące. - przytaknąłem kiwając ponownie głową.
- Hm - zamyśliła się - Szukałam cię, a co innego mogłam robić? - żachnęła
- Zatruwałaś życie Katherine, chciałaś powiedzieć - poprawiłem ją
- Nieprawda - nie zgodziła się, próbując użyć na mnie jakiejś dziwnej perswazji, która niezbyt dobrze jej wychodziła - Nie podchodziłam do tej pindy.
- Yhy - zwątpiłem, ale chciałem by kontynuowała dalej swój wywód.
- Zatrudniłam się w Fashion Week. Okazało się, że mam niezwykle twórcze pomysły.
- Za to zasób słownictwa dość niski.
- Mów za siebie - wystawiła mi język, a jej zły humor zasnuła mgiełka radości. - ...i postanowiłam pójść na zaoczne.
- Studia?
- Nie, gimnazjum. - prychnęła  - Oczywiście, że studia. A wyglądam na ile... - zapytała, jednak ułamek sekundy później machnęła mi palcem przed nosem. - nie musisz odpowiadać.
- Na jakieś pię...
- Jev! - pachnęła mnie ręką w ramię, wbijając swoje niezwykle długie paznokcie w moją skórę. Nawet nie zabolało, a rana w mgnieniu oka się zagoiła.
- Ile ty krwi wypiłeś? - wybałuszyła oczy.
Nie odpowiedziałem, a ona odgadła, że już kogoś zabiłem. Przez przypadek - tak sobie to tłumaczyłem.
- Dobra, trzeba cię przetresować - zarządziła i podała mi rękę. - Idziemy na brandy.
- Mówiłem ci, że nie chce. - kolejny raz jej odmówiłem, i nie czekając na reakcje wampirzej blondynki uciekłem w leśne odstępy.

I co ja mam teraz zrobić? Wrócić do Katherine z podkulonym ogonem? Zwiać do Włoch i zabijać? Dać się zabić, czy zostać pojmanym? Moje życie było istną pułapką pytań.

Katherine?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz