wtorek, 7 kwietnia 2015

Od Katherine - CD historii Jev'a

Całą noc stałam przy sterze. Gdy James przyszedł mnie zamienić, stanowczo odmówiłam. Musiałam po prostu pomyśleć. A myślenie sprawiało, że nie byłam ani trochę zmęczona.
Zastanawiałam się nad rzeczami, za którymi będę tęsknić. Na pewno odczuję brak ukochanej latte, McLarena, Sherlocka Holmesa i wielu innych rzeczy. Lecz najbardziej będę tęsknić chyba za ludźmi. Za moją rodziną i przyjaciółmi. Jednak nadal uważałam, że to niewielka cena za to, co może się stać. Może tęsknota zabierała mi odrobinę szczęścia, lecz nie minie pięćdziesiąt lat, a oni staną się tylko odległym wspomnieniem. Nie warto żyć tym, co było, ani tym co będzie. To co jest teraz jest najważniejsze.
Przypatrywałam się wschodzącemu słońcu tak intensywnie, że nawet nie zauważyłam, że ktoś stanął przy mostku i się we mnie wpatrywał. Gdy wreszcie poczułam na sobie wzrok, zerknęłam w tamtą stronę.
- Stoisz tu tak od wieczora? - zapytał Ian. - To musi być męczące.
- Jestem wampirem. Dla mnie nic nie jest męczące.
Zaśmiał się cicho i wszedł na mostek. Jego wzrok odrobinę mnie irytował, bo kryło się pod nim coś jeszcze. Jakaś tajemnica, którą przede mną skrywał.
- Nie poczułaś tego, prawda? - zapytał, uśmiechając się krzywo.
- Czego?
- Odejścia twojej mocy - rzuciłam mu zaskoczone spojrzenie. - Wiesz, mi też długo to zajęło.
- Co długo ci zajęło? - warknęłam.
- Dojście do prawdy - zaśmiał się. - Naprawdę się jeszcze nie domyślasz? Naprawdę nie czujesz, że została się tylko moc czarownic?
Z szoku, aż puściłam ster. Jednak szybko go ponownie złapałam, aby nic złego się nie stało. Przełknęłam ślinę.
- W tym świecie wampiry nie istnieją - potwierdził moje przypuszczenia. - Sam nim kiedyś byłem. A teraz? Teraz nie dość, że jestem nieśmiertelny, to nie mam już wielkiej ochoty na krew! Czujesz tą wolność? Wampiryzm to klątwa, od której się właśnie uwolniłaś.
I nagle wszystko stało się jasne. Uśmiechnęłam się lekko.
- Tak. Czuję to.

Jev?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz