środa, 1 kwietnia 2015

Od Katherine - CD historii Jev'a

Za oknem huczała burza. Deszcz padał, mocno wbijając swoje krople w ziemię. Przez grzmoty prawie nie słyszałam własnych myśli.
A miałam o czym myśleć. Prośba Yony była dosyć dziwna i złowieszcza. Będąc mną - tą nową, dobrą mną - powinnam od razu odmówić. Ale jednak coś mi mówiło, że to nie będzie dobry pomysł. Że powinnam się zgodzić, a i to wyjdzie z korzyścią dla mnie.
A może po prostu Yona zastosowała na mnie jakiś urok, że tak myślałam?
Yona przypatrywała mi się swoimi czarnymi oczami. Jej siwe włosy i pergaminowa skóra były nietknięte przez deszcz. Nawet jej płaszcz pozostał suchy. Najwyraźniej odganiała od siebie krople wody.
Co dziwne, ja również byłam sucha.
- Potrafię przewidywać przyszłość - stwierdziła nagle po długiej chwili milczenia, a ja spojrzałam na nią z zainteresowaniem. - Moje wizje nigdy nie są jednak konkretnymi obrazami przyszłych wydarzeń - przymknęła powieki i skupiła się na czymś, co było dla mnie niewidoczne. - To słowa. Przepowiednie decyzji, które podejmujemy - otworzyła oczy i ponownie na mnie spojrzała. - Mogę ci powiedzieć przepowiednię, którą usłyszałam. Na temat tego, jak skończy się twoja wycieczka do Glasgow.
- Nie nazwałabym tego wycieczką - odpowiedziałam głosem, którego sama nie poznałam. Był tak zimny, jak chyba jeszcze nigdy. Nawet, gdy straciłam swoje emocje. Ale od czasu, gdy Yona przybyła pod mój dom, cały czas miałam taki głos. Jakbym miała umrzeć, a dźwięki wydobywające się ze mnie już były martwe. - Powiedz mi, jaka to przepowiednia.
Ponownie przymknęła powieki, a gdy już je uchyliła, jej czarne źrenice zmieniły się w wąskie szparki.
Umrą ci, którzy umrzeć mieli 
Przeżyją ci, którzy w róg do odwrotu zadęli
A coś gorszego, niż śmierć spotka tych
Którzy zakpili sobie z nich 
Nie otworzyła ust, jakby bała się, że ktoś prócz mnie może usłyszeć te słowa. Wypowiedziała je w mojej głowie, przez co wydawały się jeszcze straszniejsze.
A ja jednak nie bałam się, jakbym od urodzenia znała ich sens.
- Ruszajmy - powiedziałam tylko, wstając.

Jev?
Wiem, że niespecjalnie długie, ale dodałam wiersz :D

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz