niedziela, 5 kwietnia 2015

Od Jev'a - CD historii Katherine

- Co do diabła ta kobieta robi w tej starej kamienicy?! - wykrzyknąłem wyrywając Cassandrze dłoń, która i tak już dawno się zagoiła.
- Tam na pewno nie ma wyprzedaży butów - parsknęła czarownica, jednak jej twarz nie wyrażała tyle rozbawienia co ton głosu i sama wypowiedź. - Może kogoś odwiedziła...
- I nie powiedziałaby o tym Jev'owi? - zdziwił się Casper. W końcu ja też jej nie powiedziałem gdzie idę, więc po co ona miałaby mi mówić gdzie ona się wybiera. - Chyba, że coś wiesz. - wampir przymrużył te swoje małe oczka - mówiąc przymrużył, można stwierdzić, że je zamknął.
- Jakbym wiedział chyba bym się z wami nie bawił. - odparłem, bo ten dzieciak już mnie zaczynał irytować.
- Musimy tam jechać. - oznajmił i posłał pełne nadziei spojrzenie swojej kompance, która...No nie! Zgodnie pokiwała głową. - Nie zależy ci. - oskarżył, co jeszcze bardziej mnie zbulwersowało.
- Słuchaj, chłoptasiu - zacząłem - nie chodzę jej po piętach, nie jest moją niewolnicą, więc po co mam za nią łazić gdziekolwiek się udała. Oczywiście, że mi na niej zależy, chociaż pewnie nie chcesz żeby tak było. Marzysz o mamusi, która będzie czytała ci bajeczki na dobranoc, ale zrozum, że to już nie ten czas. Pogódź się z tym, że nigdy nie będziesz miał kochającej kompletnej rodziny z domowymi obiadkami. To iluzja życia, które sobie wyobraziłeś żyjąc samotnie, rozumiem. - skończyłem i zobaczyłem, że wyraz jego twarzy nieco złagodniał. Już nie chciał mnie obrażać i zarzucać mi nieprawdy. - A teraz idziemy po twoją mamusię.
- Ale gdzie? - zapytał
- Do starej Yony, a gdzie. To jedyna osoba, która mogła ją uwikłać w jakąś starą elektrownię.

Katherine? Sorki, że zjechałam Caspera. Swoją drogą jak odmienić jego imię: Caspra czy Caspera?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz