środa, 8 kwietnia 2015

Od Jev'a - CD historii Katherine

Nie pozwolę jej odejść. Nie po przebyciu tej drogi - torturowanej bolesnymi wspomnieniami z przeszłości. Nie może mi tego zrobić.
- Nie rób tego - dogoniłem ją, ponieważ byłem szybszy. Przynajmniej raz byłem od niej w czymś lepszy. Szybszy i silniejszy - Ja...nie potrafię bez ciebie żyć, a ty nie potrafisz żyć ze mną. Ale wiem, że gdzieś pod tą powłoką chłodu kryjesz się prawdziwa niewinna ty. Ty, która mnie kocha.  Powiedz tylko jedno słowo, a odejdę...zostawię cie na zawsze. Ale błagam, nie pozwól by to się tak skończyło, Kath. Nie chcesz tego. - chwyciłem twarz w jej dłonie i zbliżyłem tak by popatrzyła mi w oczy. - Już nigdy więcej cię nie skrzywdzę, nie zasługujesz na krzywdę. Katherine, tak bardzo cię kocham - nie wiedziałem czy to odpowiednie, ale pocałowałem ją. Nie był to pożądliwy pocałunek, tylko lekki i miękki, jak wietrzyk, który dął wokół nas, jednakże zawierał wszystkie emocje i uczucia, które towarzyszyły mi od kilku dni. - Proszę nie rezygnuj z nas tylko dla jakiegoś statku, na którym czujesz się wolna i beztroska. Prędzej czy później to minie i zostaną ci tylko wspomnienia. Czyli najgorsze co może być. - skończyłem moją przemowę i wpatrywałem się w nią wyczekująco cały czas trzymając jej drobne ciało w ramionach.
To była prawda: Życie wspomnieniami to powolna destrukcja samego siebie.

Katherine?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz