wtorek, 7 kwietnia 2015

Od Katherine - CD historii Jev'a

Spałam naprawdę długo. Chyba z dwanaście godzin. Jednak opłaciło się to, bo gdy się obudziłam, byłam w pełni wypoczęta. Od razu obmyłam twarz i za pomocą magii nałożyłam sobie makijaż. Co jak co, ale bez dobrego makijażu - nie wychodzę.
Wyszłam z kajuty i udałam się na mostek. Tam stał James, pilnujący steru i rozmawiający z towarzyszącym mu Balem i Rice'em. Skinęłam głową w ich stronę, siadając na małej ławeczce znajdujące się tuż przy burcie.
- Wypoczęta? - zapytał mnie James.
- Jasne - mruknęłam, lecz nie mogłam się powstrzymać i ziewnęłam. Przerwałam wpół swojego czynu, gdy zobaczyłam, jak jesteśmy już blisko miasta, do którego mieliśmy płynąć - Urhana, czy jakoś tak. - Więc  jaki jest plan?
- W Urharze mieszka sobie jeden bogacz. Były pirat - uniosłam brew. Jak można zrezygnować z wolności? - Stał się teraz ważnym członkiem rady miasta. Ale wciąż ma złoto, które za pewnego czasu mi ukradł - zacisnął pięści na sterze. - Musimy mu je odebrać.
- Nie ma problemu - wzruszyłam obojętnie ramionami. - Wystarczy trochę magii...
- Nie, skarbie - pokręcił głową z żalem. - Te rejony są rejonami syrenimi - czekałam, aż coś dopowie, lecz tego nie zrobił, więc rzuciłam mu wyczekujące spojrzenie. Szybko wyjaśnił. - Syrenia magia jest tak potężna, że nie ma tu miejsca na żadną inną magię. Tym razem będziesz musiała użyć szpady.
- Dobrze - powiedziałam szybko. - Lubię walczyć wręcz. To o wiele bardziej teatralne, nie uważasz?
Zaśmiał się.
- Bez wątpienia - przymrużył nagle powieki. - Zdaje się, że dopłynęliśmy. Zarzucić kotwicę, panowie!

Jev?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz