poniedziałek, 6 kwietnia 2015

Od Katherine - CD historii Jev'a

James nie zwlekał ani sekundy. Od razu zaprowadził mnie do mojej kajuty. Była ogromna i miała wszystko, czego mogłabym potrzebować. Ubrania na zamianę, półki z jakimiś książkami, łóżko i mała toaletka. Wszystko to było w spokojnych, lecz chłodnych barwach - takich, jakie lubiłam.
Dostałam również nowe ubranie. Suknia nie była zbyt odpowiednia dla pierwszego oficera, jak powiedział James. Podarowano mi czarne, skórzane kozaki na dosyć wysokich obcasach (James uznał, że to dodaje mi kobiecości), dopasowane spodnie tego samego koloru i białą, jedwabną koszulkę. Do tego dostałam własny rewolwer i szablę - które przymocowałam do pasa - choć James uznał, że tak naprawdę ich nie potrzebuję. Jednak nie opierałam się. Magia może była skuteczną bronią, ale uwielbiałam także zwyczajną broń. W przeszłości Christopher doskonale nauczył mnie szermierki.
Na koniec przejrzałam się w lustrze. Nie byłam piratem - jakże to dziwnie brzmiało, kiedy chodziło o mnie - nawet godzinę, a już czułam się wolna. Poznawałam to spojrzenie, które dostrzegłam w swoim odbiciu. Widziałam je u członków załogi. To była wielka chęć przygód i walk.
Nie rozumiałam, dlaczego podjęłam decyzję tak szybko. Dlaczego tak szybko porzuciłam swoje wcześniejsze życie i uznałam, że zostanę jednym z tych złodziei, którzy żyli zgodnie z dziwnym kodeksem. Może dlatego, że piractwo mnie fascynowało? Niegdyś, ja i Christopher, podróżując po morzach, spotkaliśmy się z grupą piratów. Byli bardzo niebezpieczni, lecz nie dla nas, wampirów. Z łatwością ich pokonaliśmy. Doszłam do wniosku, że to były piękne wspomnienia. Kiedy wszystko było proste i byliśmy tylko ja i on. Może te wspomnienia właśnie sprawiły, że miałam ochotę poznać nowych ludzi i razem z tymi ludźmi poznawać niezbadane lądy? Ale jakże mogłam tak perfidnie zostawić Caspra, Jev'a, Christophera, Thomasa, Pavla, czy tych wszystkich innych, którzy byli mi najbliżsi?
To mała cena, skoro czułam się wolna. Wolna od tych wszystkich przeszkód, które mnie ograniczały.
I właśnie w tej chwili podjęłam decyzję.
Zostanę na tym statku na zawsze.

Jev?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz