środa, 8 kwietnia 2015

Od Jev'a - CD historii Katherine

- Miłości? - parsknęła ponownie - A może nienawiści. - podsunęła
- Całkiem możliwe. - zgodziłem się.
- Dzieli je bardzo cienka granica. - powiedziała tylko i zakręciła się wokół własnej osi. Jej długie jasne włosy opadając na ramiona zostały rozwiane przez lekką wieczorną bryzę. Nagle zatrzymała się i na powrót spoważniała - Czyli Yona cię tu nie wysłała. - to nie było pytanie.
- Znam ją, ale nie wypełniam żadnej z jej przysług. - potwierdziłem
- To znaczy, że jesteś tu...trafiłeś tu świadomie? - dopytywała się
- Tak. - nie rozumiałem dlaczego się tak dopytuje. - A to źle?
- Chcesz pić? Krew. Czy odczuwasz pragnienie.
Nie musiałem się zastanawiać nad odpowiedzią.
- Oczywiście, że tak. - wzruszyłem ramionami, było to na porządku dziennym. Ale chyba nie w tym świecie.
- Powinieneś już dawno stać się... - przerwała - jak to... możliwe
- Martho, przestań się jąkać! - byłem sfrustrowany tymi jej nie dopowiedzianymi częściami zdań.
- Gdy przybywasz do naszego świata momentalnie stajesz się nieśmiertelny, a wszelakie klątwy są z ciebie zdjęte. - wyjaśniła przesłaniając usta dłonią - A ty nadal jesteś wampirem.
- A to oznacza...
- Niebezpieczeństwo. - odsunęła się ode mnie na krok jakby była niepewna tego co zaraz zrobię.
- Chodźmy się napić. Macie tu shandy? - machnąłem na to lekceważąco ręką, niebezpieczeństwo okalało mnie na co dzień. To nie stanowiło dla mnie nowości.

Katherine?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz