sobota, 4 kwietnia 2015

Od Jev'a - CD historii Katherine

Jakby nie było mało dzisiejszych spotkań z dziewczynami o nadprzyrodzonych zdolnościach. Pierwsze: Moja ukochana Katherine, która wydała mi zakaz wychodzenia samodzielnie.
Drugie: Moja była kochanka sprzed 300 lat, która wydawała się dalej zabiegać o moją uwagę, a także wyciągnąć mnie z tego całego wampirzego bagna.
Trzecie: Moja kolejna eks, która w tym momencie najmniej mnie denerwowała. Maggie.
Wysoka, ciemnowłosa włoszka z idealnym włoskim akcentem, często nazywająca mnie po starym nazwisku - teraz latała wokół mnie cała rozemocjonowana.
- Monaghan! - ryknęła - Jak mogłeś mnie tam zostawić! - zarzuciła mi, gdy wreszcie usiadła na tyłku.
- No po włączeniu emocji - zacząłem niepewnie - przywódczyni...
- ... twoja dziewczyna. - poprawiła mnie - Ta Rosjanka. - prychnęła lekceważąco
- Dasz mi dokończyć?
- Nie, bo znam całą prawdę!
- No to po co mam ci się tłumaczyć. Mów lepiej jak się wydostałaś,
- Odgadli, że nie mam żadnego kłopotu. - odparła wzruszając ramionami. Uniosłem brew. - No dobra. - żachnęła się - Od początku wiedzieli, że nie mam żadnego problemu. To Mark mi pozwolił przyjechać i ci pomóc, ale jak zauważyłam wystarczyło tylko ukłucie zazdrości i bukiet różyczek. - nie miała do końca racji, ale w połowie ją posiadała.
- Mark?
- Tak, to przyjaciel.
- Przyjaciel? Maggie ty nie masz przyjaciół. - wytknąłem jej, przypominając sobie pewną scenę...
- No dobra, dobra. - uniosła ręce w poddańczym geście, - To co robimy?
- My? Ty wracasz do Marka i do Włoch, a ja zostaje tutaj.
- Nie gadaj!
- Ale gadam, Ramires. Zostaję.
- Ale ja wyjeżdżam. - osądziła i przytuliwszy mnie być może po raz ostatni w tej dekadzie lub wieku rozpłynęła się w powietrzu. - Pa, Monaghan. - a te słowa pojawiły się sekundkę po jej zniknięciu.

Chyba musiałem znaleźć Katherine, zanim napotkam kolejne byłe dziewczyny - stwierdziwszy to spojrzałem w dół rzeki - na odbijającego się mężczyznę w tafli wody. Miał potargane czarne włosy, umorusaną mieszaniną błota i krwi twarz i smutne pełne poczucia winy oczy.

Katherine? Jakiś taki brak weny :3

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz