sobota, 4 kwietnia 2015

Od Katherine - CD historii Jev'a

Zrobiłam krok i natychmiast stanęłam, patrząc się na dół. Nadal miałam na sobie moje czarne, wysokie szpilki, lecz coś było nie tak. Jeszcze jeden krok. Zmarszczyłam brwi. I jeszcze jeden. I jeszcze jeden.
I nagle doszłam do tego, co jest nie tak.
Moich kroków nie było słychać. Nie było słychać niczego, jakby korytarz pochłaniał dźwięk. Pstryknęłam palcami. Również nic nie usłyszałam. Tak samo stało się, gdy klasnęłam w dłonie.
- Super - mruknęłam, a tak mi się przynajmniej zdawało, ponieważ nie usłyszałam własnego głosu. - Bez wątpienia będę mogła usłyszeć, gdzie znajduje się Fredrick Jonathan.
I nagle pierwszy raz usłyszałam coś, odkąd tu weszłam. Był to śmiech. Lecz nie brzmiał, jak śmiech rozbawionego dziecka. Bardziej jak śmiech psychopaty, który właśnie dorwał swoją ofiarę. Rozejrzałam się wokół siebie, ale nie dostrzegłam punktu, z którego ów odgłos dochodził.
- Może nie będziesz wiedziała, gdzie jestem - usłyszałam męski, chropowaty głos, dochodzący dosłownie ze wszystkich stron. - Ale ja wiem, gdzie jesteś ty.
- Sukinsyn - warknęłam, lecz ponownie nie wydał się ze mnie żaden dźwięk.
Najwyraźniej jednak Fredrick go usłyszał, ponieważ zaśmiał się głośno. Spojrzałam na czarne drzwi na końcu korytarza i zaczęłam iść w ich kierunku coraz szybciej, lecz one nadal były oddalone ode mnie o tą samą odległość. A Fredrick tylko się ze mnie śmiał, niezwykle rozbawiony moimi poczynaniami.
- Skarbie, czyżby Yona cię oszukała? - ponownie się zaśmiał. Och, jakież ma poczucie humoru. - Czyżby powiedziała ci, że jestem tylko słabym i głupim staruszkiem, który myśli, że jest w tej ruderze całkowicie bezpieczny? O, nie, skarbie. Wiem, po co tu jesteś. I, wiesz, co? Dostaniesz to. Jest jeden maleńki warunek. Musisz przejść przez sześć korytarzy. Każdy z nich jest inny, w każdym z nich możesz oszaleć - i znowu pojawił się ten jego upiorny śmiech. - Weszłaś w pajęczą sieć, skarbie. I żeby się z niej wydostać, musisz walczyć.

Jev?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz