czwartek, 30 kwietnia 2015

Od Katherine - CD historii Jev'a

Siedziałam na swoim łóżku, tępo gapiąc się w ścianę. Nie wiedziałam, ile już czasu minęło, od kiedy tak robiłam. Na pewno kilka godzin. Przez to dopadły mnie okropne mdłości i ból głowy. Gdy James przyszedł się zapytać, czy wszystko w porządku, powiedziałam mu tylko, żeby, jak coś mówił innym, że dopadła mnie choroba morska. Skinął krótko głową, wiedząc najwyraźniej, co usiłuję zdziałać.
Nagle drzwi ponownie się otworzyły, a kapitan spojrzał na mnie tym razem z widoczną troską w oczach. To miłe, że zaczęli mnie tu już traktować, jak członka rodziny. Szkoda tylko, że moja rodzina była gdzie indziej.
- Nie musisz tego robić - powiedział, siadając obok mnie. - Jeśli to sprawia, że faktycznie czujesz się tak koszmarnie, to odpuść.
- Mowy nie ma - zbyłam go. - Muszę się tylko skupić...
- Przecież jesteś skupiona! - usłyszałam w jego głosie desperację.
Spojrzałam na niego. Znałam się dobrze na ludziach i ich psychice. Wiedziałam, że pod jego słowami i troską o mnie zdrowie, kryło się coś jeszcze.
- Nie chcesz, żebym weszła do głowy Chris'a, prawda? - szepnęłam, a on zrobił taką minę, że byłam już pewna swojej racji. - To oczywiste. Myślisz, że zdoła mnie namówić na powrót do domu.
- Zemsta to teraz twój dom - odparł błyskawicznie. Skrzywił się, gdy prychnęłam. - Rozumiem, że tęsknisz za tamtym miejscem, ale tam nie ma powrotu. Zresztą myślałam, że nie chcesz wracać.
- Bo nie chcę - odpowiedziałam, niemal płaczliwym tonem. - Potrzebujesz pierwszego oficera, a ja potrzebuję wolności. Z tamtym miejscem wiążę się masa złych wspomnień. Tyle, że przecież nasze życie nie składa się tylko z nich. Są też te dobre momenty, choć często tak bardzo nieliczne - przybrałam kamienny wyraz twarzy. - Żałuję, że nie jestem już wstanie być zła. Zło, które mną kiedyś zawładnęło dawało mi siłę i potęgę. To przecież wszystko, czego chce każdy człowiek. Zło, tak naprawdę nie musi być do końca złe. Fakt, ludzie cię nienawidzą i przez ciebie cierpią miliony, lecz to przecież nic. Twoje cierpienie jest gorsze.
- Więc rozumiem, że pasuje ci pozycja czarnego charakteru? - zapytał, a ja tylko skinęłam głową. - Dlaczego, więc nie możesz ponownie stać się zła?
- To jest właśnie minus więzi - powiedziałam słabo. - Nie ważne, jak się staram. Nie mogę być zła. Mogę podejmować złe decyzje, ale moje serce wciąż pozostaje czyste. A im bardziej się od siebie oddalamy, tym to jest silniejsze. W Thazar jest jeszcze gorzej.
- To znaczy?
Spojrzałam mu prosto w oczy i wzięłam urwany oddech.
- Nie mogę nikogo zabić.

Jev?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz