czwartek, 30 kwietnia 2015

Od Katherine - CD historii Jev'a

- A czy ja wiem? - wzruszyłam ramionami. - Z logicznego punktu widzenia jestem wampirem, aczkolwiek odkąd tu przybyłam nie wykazuję takich syndromów. Jednak nie ma się czego obawiać. Moje ciało po prostu nie jest przystosowane do nagłej nieśmiertelności. W sumie to sama nieśmiertelność jest pojęciem względnym, ale to temat do rozmowy na kiedy indziej. Na razie mogę tylko powiedzieć, że teoretycznie powinnam być wampirem, lecz praktycznie moje ciało jest ludzie. Według moich obliczeń powinno to zająć jednak tylko około doby, a wtedy moje ciało ponownie stanie się odporne na czas. Nawet, gdyby tak nie było, zażyłam przed chwilą eliksir, który pozwoliłby mi na wieczną młodość. Nie chciałabym przecież się zestarzeć, prawda? Młodość jest moim podstawowym plusem. Bez niej o osiągnęłabym tyle, ile osiągnęłam do tej pory. Spójrzcie na taką Yonę, ona przecież jest stara i pomarszczona, a i tak jestem od niej silniejsza, po wizycie w Thazarze. Moja dusza wchłonęła moc stamtąd i aktualnie wszystkie czarownice mogą mi podskoczyć. To jednocześnie sprawia, że mogłabym zabić Yonę bez żadnych przeszkód, lecz jednak jednocześnie nie chcę tego robić. Podoba mi się, gdy tak cierpi, z powodu swojej córki. W końcu to ona skazała ją na wieczne potępienie. Ja bym tak z moim dzieckiem nie zrobiła. Mój syn może umawiać się z kimkolwiek zechce i nic mi do tego. Jednak jeśli będzie to ktoś mi wrogi, nie będę bawić się w separację. Natychmiastowo zniszczę tą osobę, nie martwiąc się o konsekwencje. Muszę przecież dbać o rodzinę, prawda? Gdybym tego nie zrobiła, najprawdopodobniej zostałabym zniszczona psychicznie, tak jak Yona. Nikt nie powinien się stoczyć do jej poziomu.
- Kobiety - mruknął cicho Chris, po mojej przemowie. - Zacznij jeden temat, a one nawinął na niego dwadzieścia innych.

Jev?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz