Pomieszczenie dla majtków nie było zbyt luksusowe, ale przynajmneij były materace. Dzieliłem pokój, a można powiedzieć, że kąt z trzema chłopakami. Ben, Carter i Zen. Wydawali się całkiem mili i że nawet mógłbym nawiązać z nim dobrą znajomość, ale ani trochę nie widziałem w nich moich przyjaciół z tamtego świata. Cóż, lepsze to niż nic.
Katherine? Brak weny, nwm co odpisać.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz