- Może być, oglądałeś kiedyś?
- Nie, ale wydaje się ciekawy. Akcja rozgrywa się w Londynie - puściłem jej oczko.
Włączyłem odtwarzacz DVD i włożyłem film podczas gdy Katherine usadawiała się na kanapie jednym pstryknięciem palców włączyłem kryminał bez najmniejszych problemów i ułożyłem się obok niej. W trakcie włączania się wplotłem palce w miękkie włosy Katherine i przyciągnąłem ją do siebie.
Był moment gdzie Inspektor Frederick Abberline czyli Johny Deep leżał na kanapie całkowicie naćpany i użalał się nad życiem.
- Ludzie są słabi - skomentowała Katherina
- Racja - przytaknąłem
- Od kiedy to się ze mną zgadzasz? - uniosła brew.
- Statyczni to kruche, śmiertelne, podatne na uczucia istoty. Ale przecież sama wiesz, też dawno...dawno...dawno...dawno...dawno...dawno temu byłaś człowiekiem.
- Nie zapominasz się? Ty tu jesteś dziadkiem! - zaśmiała się i zapodała mi sójkę w bok.
Pochyliłem się i pocałowałem ją namiętnie w usta.
- Jaka byłaś gdy jeszcze chodziłaś w śmiertelnej skórze? - spytałem gdy oderwałem swoje wargi od jej ust.
Katherine?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz