poniedziałek, 25 sierpnia 2014

Od Katherine - CD historii Jev'a

Wampiry podzieliły się na małe grupki i rozmawiały ze sobą stłumionymi głosami. Ja, Thomas i Pavlo odeszliśmy trochę dalej. Można było spodziewać się, że będziemy omawiać ważne sprawy, takie jak plany przetrwania tej wojny. Nic z tych rzeczy. Żartowaliśmy sobie z nadchodzącego niebezpieczeństwa i popijaliśmy whisky. Nawet Thomas wyluzował. A Pavlowi już w ogóle odwaliło.
- Wiecie, po co dresiarz chodzi do lasu? - zapytał z szerokim uśmiechem. - Poziomki.
Wybuchnął śmiechem, a ja i Thomas spojrzeliśmy po sobie, także nie mogąc powstrzymać chichotu. Nagle usłyszeliśmy kroki i poderwaliśmy głowy. To był Jev.
- Właśnie tak wielcy przywódcy przygotowują się do wojny? - pokręcił głową z niedowierzeniem.
- Nie twój zasrany interes - odpowiedział ze sztucznym uśmiechem Pavlo i odgonił go dłonią. Jev jeszcze raz pokręcił głową i odszedł. - Taki to zawsze wtyka nos w nie swoje sprawy.
Thomas westchnął i spojrzał na Big Ben.
- Za dziesięć minut musimy już ruszać.
Wstałam. Pavlo wyciągnął do mnie rękę, a ja zaśmiałam się i pociągnęłam go ku górze. Thomas wstał o własnych siłach. W trójkę udaliśmy się pod mój samochód. Thomas rozejrzał się, jakby chciał sprawdzić, czy go nikt nas nie obserwuje.
- Pokaż mi go - zwrócił się do mnie. - Chce go zobaczyć.
Nie musiał mi tłumaczyć o co chodzi. Zza skórzanej kurtki wyjęłam medalion z białego złota. Ostrożnie wziął go w rękę i opuszkami palców zaczął rysować jego kontury i badać czarne oraz czerwone diamenty.
- Wspaniały - spojrzał mi prosto w oczy. - Na pewno wiesz, jak go uaktywnić?
- Pewnie - skinęłam głową. - Christopher wszystko mi przekazał.
- Cudownie - powiedział i puścił medalion. - Bądź gotowa.
Nie miałam nawet czasu, by pokiwać głową, gdy odezwał się Pavlo. Głos nie był już beztroski, tylko przepełniony napięciem i oczekiwaniem.
- Już czas.

Jev?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz