Nie czekałam jednak na jego odpowiedź. Wyszłam z jego domu, nie zważając na to, że mam na sobie tylko jego koszulkę.
Zwolniłam, gdy zorientowałam się, że mnie nie goni. Było cicho i ponuro. Słońce zaczęło wolno wstawać. Usiadłam na ławeczce ogrodowej i schowałam twarz w dłonie. Starałam się wydusić łzy. Jednak nie potrafiłam. Nie żałowałam swojego czynu i to bolało najbardziej.
Jev?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz