Prychnął.
- A co ty możesz? Czuję, że jestem starszy od ciebie i silniejszy.
Uśmiechnęłam się.
- Może fizycznie, ale prawdziwa moc wynika z hierarchii, za jeśli nadal będziesz postępował w ten karygodny sposób, spadniesz na najniższą rangę. Jak na razie jesteś na średnim miejscu. Za to ja? Na najwyższym. Nie zapominaj, Jev, że wciąż jestem twoją przywódczynią.
- Nie zapominaj, że nic nie pamiętam - odparował.
- Nie zapominaj, że mam cię na oku - syknęłam, odwróciłam się i odeszłam.
Jev? Brak weny :/
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz