niedziela, 3 sierpnia 2014

Od Katherine - CD historii Jev'a

Poczułam gorzki smak udręki i rozpaczy. Gdy pocałunek został przerwany, nie mogłam nie odczuć bolesnej pustki. To było złe. Sprawiło tylko, że chciałam przy nim zostać jeszcze dłużej.
- Muszę naprawdę już iść - szepnęłam i zaczęłam się wycofywać.
- Odprowadzę cię - oznajmił, ale ja nie chciałam tego słuchać. Odwróciłam się i odbiegłam.
 
Po jakimś czasie, nieprzyjemnej wędrówki - pełnej łez i odczucia pustki - dotarłam wreszcie do mojego McLarena. Ludzie, których mijałam, patrzyli na mnie ze zdziwieniem, ale czasem pojawiały się współczujące spojrzenia. Tacy właśnie byli śmiertelnicy. Jedni mieli wszystko gdzieś, a drudzy pragnęli nieść pomoc i swoją dobroć. Niegdyś gardziłam tymi drugimi, a jeszcze wcześniej sama taka byłam. Teraz nie wiedziałam już jaka jestem i kim jestem. Nie znałam samej siebie.
Pogłaskałam czerwony lakier na samochodzie i starałam się uśmiechnąć, ale wyszedł mi grymas. Przełknęłam łzy i wsiadłam do środka.

Stałam na schodkach prowadzących do samolotu. Byłam ostatnim pasażerem, który wsiadał. Wszyscy inni byli już w środku. Mi przyszło to z największym trudem.
- Proszę wejść do środka - burknął ochroniarz lotniska. - Pilot nie będzie czekał.
Spojrzałam ostatni raz na Londyn. Na miejsce, w którym spędziłam tyle czasu. Na miejsce, w którym poznałam Jev'a... Nie - nakazałam sobie w myślach. - Nie myśl o nim.
Właśnie miałam wsiąść, gdy usłyszałam, że ktoś krzyczy moje imię. Rozejrzałam się. Po chwili uznałam jednak, że tylko mi się przesłyszało. Już miałam robić krok, który sprawiłby, że weszłabym cała do samolotu, gdy poczułam rękę na ramieniu. Przeszedł mnie przyjemny dreszcz. Odwróciłam się.
Jev pocałował mnie mocno i namiętnie. Poczułam się, jakbym się rozpuszczała. Mój mózg przestał funkcjonować, a nogi były z waty. Tylko on potrafił wprowadzić mnie w taki stan. Pogłaskał mnie po włosach i zaczął ustami schodzić niżej - do mojej szyi. Jęknęłam cicho, gdy zasypał mnie gradem pocałunków.
- Zostań - poprosił. - Ze mną - pocałował moją dłoń i spojrzał mi prosto w oczy.
- Jev... - szepnęłam. - Nie mogę. Nie rozumiesz - pokręciłam głową, nie przerywając kontaktu wzrokowego. - Tak będzie lepiej. Muszę wrócić do Moskwy i zacząć od nowa.
- Proszę, zostań* - przypatrywał mi się z błaganiem w oczach. 
Chciałam mu odpowiedzieć, że muszę już iść. Że nie mogę z nim zostać. Jednak nie potrafiłam. I w tej właśnie chwili uświadomiłam jedną rzecz, której do tej pory nie zauważyłam - kochałam go.
- Musi pani wsiąść - powtórzył natarczywie ochroniarz.
- Zamknij się - mruknęłam do niego, używając swojej mocy.
W następnej sekundzie przyparłam do Jev'a swoimi ustami. Objęłam go za szyję, przyciągając bliżej. Jego ręce zsunęły się do mojej talii.
- Zostanę - wyszeptałam prosto w jego usta.

Jev?

* - Jejku, tak strasznie ten tekst kojarzy mi się z "Jeśli zostanę". Film we wrześniu wychodzi do kin, a w żadnej z księgarni nie ma tej książki! A muszę ją mieć! Teraz! Ale nie ważne - w zwiastunie filmu był właśnie ten tekst "Please, stay". Jak o tym myślę to chce mi się płakać :P  

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz