Ma swoje dni... - zaprotestowałem
Jest tak głupia, że nie wie, że umiem czytać w myślach. A tak poza tym to mam ochotę jej coś powiedzieć.
- Wybacz słonko, ale jestem... - zaczął
- Jesteśmy - poprawiłem go
- Właśnie. Jesteśmy dwaj starsi od ciebie i pomimo "diety" Jev'a silniejsi. Więc lepiej przymknij tą swoją złotą buźkę i choć raz powiedz: "dziękuje" za to, że wyciągam cie z tarapatów.
- Nie tylko mnie - fuknęła
- Jakbym chciał wziąłbym wóz na barki i wybiegłbym z pustkowia w niecałe dwie minuty. - wzruszyłem ramionami obojętnie.
- Ta, na pewno. - zerknęła na mnie w lusterku
- To był tylko test. - zaśmiałem się - Z pytaniem: "Zmieniłaś się dla miłości?
Katherine?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz