- Z największą przyjemnością - wyszeptałam. - O której kończy się twoja impreza?
- Kiedy goście zechcą wyjść.
Westchnęłam rozczarowana. Z dołu nadal dobiegała do nas stłumiona muzyka i rozmowy. Objęłam go za szyję i przycisnęłam do siebie mocniej.
- Możemy obejrzeć jakiś film - zaproponowałam wolno. - Najlepiej jakiś kryminalny.
Zaśmiał się cicho. Najwyraźniej nie o to mu chodziło. Doskonale o tym wiedziałam, ale mimo zniecierpliwienia postanowiłam grać na zwłokę. Jak zabawa to zabawa.
- A jakiś konkretnie? - zapytał.
- Ty wybierz.
Jev? Brak weny - dopiero wróciłam ;3
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz