sobota, 30 sierpnia 2014

Od Katherine - CD historii Jev'a

Jev zatrzymał się i spojrzał na mnie krytycznie.
- No, nie. Znowu ty?
- A ja - uśmiechnęłam się sztucznie i wolnym krokiem zaczęłam iść w jego stronę. - Bimber może zdziałać cuda, wiesz? Sprawić, że zapomnisz o złamanym sercu, a nawet ma działania lecznicze. Nigdy nie sądziłam, że pijaństwo może doprowadzić człowieka do sukcesu. A jednak.
- Co ty pieprzysz? - parsknął.
Shevy i Rixon także patrzyli na mnie, jakbym miała nie równo pod sufitem. Odchrząknęłam, a na ten znak do domu weszli Pavlo oraz Thomas. Choć Jev się wyrywał - oni byli silniejsi i przytrzymali go. Dla jeszcze większej grozy, Pavlo kopnął go kolanem w brzuch. Wyjęłam z strzykawkę i podeszłam do nich. Wbiłam ją w nadgarstek Jev'a, a krew powoli zaczęła wpływać do naczynia. Następnie przelałam to do fiolki, która była już częściowo wypełniona bimbrem. Pomieszałam to i wprowadziłam to z powrotem do krwi Jev'a.
Gdy zaczął się trząść, uśmiechnęłam się i dałam znak, by chłopcy przestali go trzymać.
- Który to? - zapytałam.
- Dwunasty.
Westchnęłam.
- Jeszcze jakaś sześćdziesiątka... - mruknęłam, po czym nasza "ekipa" wyszła z domu, pozostawiając dygoczącego Jev'a oraz oszołomionych Shevy i Rixon'a.

Jev?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz