- On nigdy nie znajdzie sobie dziewczyny - skwitowała Katherine
- Tak dobrze go znasz? - zdziwiłem się
- Musiałaby być głucha by nie usłyszeć głupstw, które ciągle gada. Stracić wzrok by nie zobaczyć jak wygląda i nie posiadać węchu.
- Ej! To droga woda kolońska, używam takiej samej! - udałem focha - To co dziś robimy? - spytałem - Może pojedziemy do ciebie? - zaproponowałem
- Po co? - wymruczała przysuwając się bliżej
- Wiesz, nie możesz chodzić w koszulce ze SpiderMana po mieście - chwyciłem za brzeg jej koszulki i się zaśmiałem. Na co ta posłała mi mordercze spojrzenie.
Katherine?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz