wtorek, 12 sierpnia 2014

Od Jev'a - CD historii Katherine

Pogłaskałem ją po głowie.
- Podejrzewam, że za czasów człowieka też byłeś taki jak teraz. - stwierdziła
Uśmiechnąłem się.
- Wtedy byłem porządnym, nie rozpuszczonym i nieśmiałym chłopakiem. Ciężko pracowałem by zarobić na całą rodzinę po śmierci mego ojca. Przejąłem wszystkie obowiązki; zajmowałem się rodzeństwem, pracą, domem. Chodziliśmy głodni i źle ubrani, były to czasy biedy. Teraz ledwo pstryknę palcem mam przy sobie pieniądze, wille, towarzystwo. Ale brak mi czegoś na czym mi najbardziej zależało. Rodziny. - odsunąłem się od wampirzycy - W noc po tym jak Shevy mnie ugryzła, a raczej wyssała ze mnie krew obudziłem się w pobliżach domu. Wyostrzonym wzrokiem ujrzałem matkę siedzącą na schodach, która łkała: Jev. Ktoś doniósł, że zostałem zaatakowany przez dzikie zwierze. Niedługo potem moja matka zmarła z przepracowania, a młodsze rodzeństwo rozeszło się po kraju. Nie wiem co z nimi. Wiele bym dał by ich zobaczyć. - westchnąłem i zakończyłem moje głośne myśli. - Pora iść spać. - zmieniłem temat - W pokoju gościnnym jest wygodne i miękkie łóżko z wysokim baldachimem. - wstałem i chwyciwszy ją za ręke wprowadziłem do pokoju. Był niedużo z fioletowymi ścianami, białą szafą i łózkiem o którym wcześniej wspomniałem. - To Twoja sukienka - położyłem ubranie na oparciu fotela. - Dobranoc, Katherine - pocałowałem ją na dobranoc, tym razem nieco dłużej. - Śpij dobrze.

Katherine?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz