środa, 6 sierpnia 2014

Od Scott'a

Urodziłem się i wychowywałem w Stanach Zjednoczonych, moja matka była bardzo młoda gdy zaszła ze mną w ciążę i porzuciła mnie swoim rodzicom, a moim dziadkom. To oni pomagali mi w najgorszych chwilach i opowiedzieli o wilkołactwie. Dziadek niestety zmarł na zawał, a babcia niedługi czas po nim. Miałem wtedy zaledwie 16 lat, więc musiałem znaleźć swoją siedzibkę i zarobić na utrzymanie. Wprawdzie mógłbym uciec do lasu i żyć wilczym życiem, ale chciałem skończyć szkołę - być kimś. Tak więc uczyłem się i pracowałem, w końcu postanowiłem rzucić marną pracę i zając się nauką. Okazało się, że mam talent do rysowania i grania na gitarze. Skończyłem szkołę z wyróżnieniem i dodatkowym stypendium, sporo zarobiłem na portretach na zamówienie oraz koncertach w restauracjach, więc postanowiłem wyjechać do Angli, konkretniej do Londynu. Przebywałem właśnie w lesie gdy wyczułem zapach jednego ze swoich. Podążyłem za ową wonią, pragnąłem zdobyć zaufanie i kompana, kierowała mną czysta ciekawość. W końcu zrównałem kroku z wilkiem, który przeczesywał tereny. Wyczuwałem jego nastroszony nastrój, by uniknąć bójki postanowiłem przemienić się w człowieka, co oznaczało pójściem po ubrania do domu. Eh...
***
Znów tropiłem swojego, biegnąc dzikiem pędem przez las w postaci człowieka. W końcu wyczułem z pomocą moich wyostrzonych zmysłów, że ten ktoś przemienił się w człowieka. Był blisko, niewyobrażalnie blisko. Moją uwagę przyciągnął szmer wody.
Nad niewielkim oczkiem wodnym stała i ubierała się dziewczyna o długich i kręconych karmelowo-brązowych włosach. Wyczuła mnie bo gdy naciągła spodnie odwróciła się do mnie przodem.
- Witaj. - rzekłem lekko drżącym głosem. Tak dawno nie spotkałem swojego!
- Cześć - odparła nieco zaniepokojona.
- Nazywam się Scott Walker i tak jak ty jestem wilkołakiem.
- Czuje to.
- Przybywam w pokojowych zamiarach, to Twoje tereny? - spytałem podchodząc nieco bliżej.

Victoria?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz