- Chodźmy na tyły. - oznajmiła Blondi.
Czarnowłosa księżniczka podążyła za nią.
Westchnąłem i zacząłem majstrować przy sznurach.
Słyszałem szepty wampirzyc, mówiły coś o delikatnym podejściu i wspomnieniach.
Nie wiedziałem czemu tą Barbie obchodzi moje życie, czy to jakaś nachalna dziewczyna? A ta czarna?
Gdy ponownie weszły do pokoju Ciemna miała bardziej zdecydowany wyraz twarzy. Blondi stała w tej samej pozycji co wcześniej i przypatrywała się mi uważnie.
- Jev - zaczęła Czarna
- Czego chcesz?! - odparłem ostro, przy tym wykonałem nagły ruch co spowodowało poluźnienie sznurów. Zwinnym ruchem wyswobodziłem się z nich i ruszyłem w kierunku drzwi. - Nie wiecie do czego głodny wampir jest zdolny? - zakpiłem i wybiegłem.
Katherine?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz